Co się dzieje po śmierci według Wiccan

W tej kwestii Wicca nie jest jednorodne. Pogląd na to, co się dzieje po śmierci, nie jest zbyt skonkretyzowany i zależy od konkretnej tradycji, a czasem nawet od indywidualnego wyznawcy. Wicca Tradycyjne, podobnie jak dawne religie misteryjne, służy, między innymi, przygotowaniu wyznawcy na życie pośmiertne. Wiccanie Tradycyjni służą Bogu-Władcy Zmarłych dającemu odpoczynek po życiu i Bogini dającej odrodzenie. Wicca Eklektyczne natomiast koncentruje się raczej na życiu i indywidualnym rozwoju tu i teraz.

Generalnie w Wicca, niezależnie od odmiany, przyjmuje się jednak koncepcję ponownego powrotu na świat, która różni się jednak nieco od napowszechniej znanej reinkarnacji w wersji hinduistycznej. Wiccanie nie uznają ponownego wcielania się ludzki w inne gatunki, niż człowiek. Ponadto nie wszyscy uznają, że postępowanie podczas jednego życia wpływa na warunki w życiu następnym.

Skad w ogóle wynika sama koncepcja powtórnego życia? Tak jak wiele wiccańskich idei, może ona wypływać z obserwacji natury. Jeśli widzisz zamierające na zimę drzewo, które wiosną ponownie wypuszcza liście, albo zboże, które zrzuca martwe, suche ziarna, z których później cudownie pojawią się kiełki – przychodzi na myśl, że z człowiekiem, który jest przecież częścią natury, może dziać się podobnie. Teraz martwy, sztywny, zeschły – powstanie kiedyś na nowo. (Świadczy o tym wypowiedź Laurie Cabot w książce „Power of the Witch”: „wszystko w naturze zachodzi w cyklach – dlaczego [z naszym życiem] miałoby być inaczej?”).

Na wiosne drzewo puszcza pędy… człowiek się rodzi.
W lecie drzewo wydaje kwiaty, owoce… czlowiek żyje, pracuje, cieszy się.
Na jesieni drzewo zrzuca dojrzałe owoce… człowiek ma dzieci, tworzy nowe rzeczy, wywiera wpływ na otoczenie.
W zimie drzewo ZAMIERA, ale nie umiera – zyje w inny sposob. I człowiek tak samo!

Dlatego właśnie śmierć ludzka jest niezbędną częścią cyklu, naturalną kontynuacją. Czas „bycia umarłym” (zanim się wróci „na ten swiat”) jest po prostu innym rodzajem bytowania. Co do lęku przed śmiercią – czy byłoby sensowne, gdyby drzewo bało się zimy? Owszem, w nastepnym roku wypuści liście już nie te same, owoce będą inne. Ale drzewo trwa. Lęk przed śmiercią, zniknięciem, to raczej wynik bycia wychowanym w takiej a nie innej kulturze. Można się go pozbyć. Można go od początku nie mieć.

Obserwacja jest zatem wspólna: życie zawsze ponownie się odradza. Jednak interpretacje tego zjawiska są różne. Najbardziej skrajna z nich mówi: jaźn po śmierci zanika, natomiast ciało włącza się ponownie do cyklu przyrody, powraca na ten świat – po prostu jako nawóz. Zatem będziemy żyć ponownie, ale jako część większej całości, a nie jako indywidualna jednostka. Czasem mówi się też o powrocie ducha/jaźni do boskości, stopienia się w jedność. Z tego jeziora ducha wiecznie mają się wyłaniać i powracać kolejne duchy indywidualne.

Kolejne interpretacje łączą się po części z odpowiedziami na pytania: „skąd się bierze na świecie zło i cierpienie”, oraz „po co istnieje świat i ludzie”. Część Wiccan przyjmuje istnienie czegoś, co zazwyczaj nazywa się słowem zapożyczonym (niezbyt poprawnie) z hinduizmu, karmą. Chodzi o coś w rodzaju rachunku, na którym odkłada się każdy nasz uczynek. Rachunek ten zostanie kiedyś wypłacony, zgodnie z Prawem Potrójnego Powrotu. Tu znowu uwidacznia się podział – jedni twierdzą, że odpłata musi nastąpić w trakcie obecnego życia, inni – że może rozłożyć się na kilka żyć, i wtedy wpływa na warunki, w jakich sie odrodzimy.

Dochodzimy do pytania: po co istnieje karma i dlaczego powracamy na ten świat? Odpowiedz pada taka: życie jest szkołą, a przebywanie tutaj ma na celu doskonalenie ducha, bądź zdobycie wszystkich doświadczeń, jakie się da. Nauka ta ma przebiegać nastepująco: żyjemy na Ziemi, umieramy, przechodzimy do Summerlands, Krainy Lata, gdzie przypominamy sobie wszystkie swoje wcielenia i doswiadczenia, planujemy, co też byśmy chcieli robić podczas następnego pobytu na Ziemi, no i bach! Rodzimy się ponownie.

Nie jest jasne, do czego ten proces ma doprowadzić. Jedni twierdzą, że w rezultacie takiego „szkolenia” awansuje się dojrzałością ducha do poziomu Boga i Bogini (obecnie jesteśmy ich dziećmi, a w wyniku rozwoju dorośniemy), inni – że zaczynamy pomagać kolejnym ludziom, stając się ich przewodnikami duchowymi… To pogranicze Wicca i New Age’u.

Jeszcz inni Wiccanie, niezależnie od tego, czy wierzą w karmę, czy nie, mówią, że życie istnieje dla samego życia. Życie na Ziemi jest niezbędne do tego, żeby być w całości czlowiekiem, ciało jest od niego nieodłączne, tak samo, jak Bóg i Bogini są nierozłączni z Ziemią. Po prostu nie możemy nie powrócić, taka jest naturalna kolej rzeczy.

Patrz też

Podziel się ze znajomymi