Prawo powrotu

W opracowaniach całościowych prawo powrotu, zwane również prawem trójpowrotu, często jest wymieniana jako „jedna z dwóch podstawowych zasad Wicca”. Jest to jednak zbyt duże uogolnienie, żeby było prawdą. Prawo trójpowrotu stanowi element wierzeń części, lecz nie wszystkich Wiccan. Ma ono również, podobnie jak w przypadku Porady, wiele interpretacji.

Początki jego wysokiego statusu w Wicca wiążą się najprawdopodobniej z Monique Wilson (jedną z Arcykapłanek współpracujących z Gardnerem) i zapoczatkowaną przez nią jedną z linii Gardneriańskiego Wicca. W linii tej został inicjowany Raymond Buckland, autor jednych z pierwszych pozycji mających na celu udostępnienie Wicca osobom niemającym kontaktu z kowenem (pisał o stworzonej przez siebie eklektycznej tradycji Seax Wicca). Książki te afirmowały istnienie prawa trójpowrotu w jego najprostszej interpretacji. Stąd prawdopodobnie tak duży jego wpływ na społeczność Wiccan Eklektycznych.

Pierwsza i najprostsza interpretacja bierze trojpowrót dość dosłownie. Według niej, prawo to brzmi: „cokolwiek uczynisz, powróci do ciebie po trzykroć”. Chodzi tu o jakość moralną, nie o ilość – kiedy ktoś w walce wybije drugiej osobie oko, nie oznacza to, ze sam straci troje oczu; po prostu poniesie on stratę, którą subiektywnie odczuje trzy razy bardziej, niż jego ofiara. Nie dotyczy to tylko krzywd – powraca każdy uczynek, zatem także uczynione dobro. Dzisiejsza podwyżka może być skutkiem obdarowania żebraka pieniędzmi dwa miesiące temu. Wczorajsze złamanie nogi mogło wziąć się stąd, ze w dzieciństwie stłukliśmy po buzi kolegę z podwórka. I tak dalej.

Po głębszym zastanowieniu może się tutaj jednak nasunąć pytanie: „jeśli wszystko powraca po trzykroć, to dlaczego zdarza się tak, że dobrzy ludzie cierpią i maja pecha, a złym ludziom wszystko się udaje?” Dylemat ten został rozwiązany odwołaniem do reinkarnacji i wprowadzeniem do Wicca uproszczonej interpretacji wschodniego pojęcia karmy. W interpretacji tej dobro i zło zbierają się na wielkim, kosmicznym rachunku. Dzisiejsza podwyżka może być w takim przypadku skutkiem obdarowania żebraka pięniedzmi w poprzedniej inkarnacji, a jutrzejsze obrabowanie – karą za złe uczynki popełnione w czasach starożytnego Egiptu.

Postrzeganie takie prowadzi czasem do sytuacji zwanej „newage’owym kompleksem winy”: osoba, którą spotkała krzywda, obwinia się za nią (lub jest za nią obwiniana przez otoczenie), gdyż utożsamia krzywdę z karą za złe postępowanie w poprzednich życiach. Tymczasem nie jest przecież nigdzie powiedziane, ze wszystko złe (lub dobre), co nas spotyka, jest wynikiem prawa trójpowrotu – to tylko podświadome założenie ludzi poszukujących odpowiedzi na pytanie „dlaczego to mnie spotkało?”. Nawet interpretacja dosłowna dopuszcza w światopoglądzie dobre i złe doświadczenia, które spotykają nas przypadkowo. Pewne jest tylko, że dobro kiedyś zostanie nagrodzone, a zło ukarane.

Niemniej jednak pragnienie ponoszenia odpowiedzialności za błędy swoich poprzednich żyć oraz przyspieszenia swojego duchowego rozwoju prowadzi do wnikania w przeszłe życia i prób „rozwiązania” czy „przepracowania” karmy, czyli szybszego przejścia przez wszystkie konsekwencje poprzednich czynów.

Alternatywą jest pogląd mówiący, że jesteśmy na tym świecie po to, by się uczyć. Prawo powrotu byłoby wtedy poniekąd behawiorystycznym mechanizmem powtarzania lekcji dopóty, dopóki nie dotrze ona do adresata. Wspomina się czasem „Panów Karmy”, pilnujących „planu lekcji” czy też rachunku długów i zasług. Przy takim podejściu lekcje jest sens powtarzać tylko dopóty, dopóki się jej nie nauczysz – zatem kiedy juz zrozumiesz, że czegoś nie należy robić, nie będziesz obrywać karą za to, ze robiłeś to w przeszłości.

A skąd się wzięła liczba trzy? Na to pytanie również istnieje kilka odpowiedzi. Trójka może mieć znaczenie czysto symboliczne – trzy to liczba magiczna – a w prawie chodzi po prostu o powrót. Liczba ta może też oznaczać trzy plany – materialny, astralny i mentalny – albo trzy podmioty – dokonujący czynu, odbiorca czynu oraz związek miedzy nimi – na których działanie wywrze swój skutek. Wreszcie ostatnia interpretacja jest taka, ze prawo to dotyczy wyłącznie magii, w której czar przygotowuje się najpierw „w sobie” lub w swoim otoczeniu, a dopiero później wysyła się go, by spełniał swe zadanie. Byłoby to zatem nie tyle prawo powrotu co „pierwotnego oddziaływania”. Czar najpierw z pełną siłą oddziaływuje na osobę rzucającą go, a dopiero później, osłabiony przez odległość (podobnie jak np. pole grawitacyjne czy elektromagnetyczne), na rzecz lub osobę do której jest skierowany.

Przejdźmy wreszcie do źrodeł. W inicjacji drugiego stopnia zawartej w tzw. „publicznej gardneriańskiej księdze cieni” znajduje się fragment opisujący, jak inicjowany na polecenie inicjujacego demonstruje użycie poszczególnych narzędzi. Ósmym narzędziem jest bicz, a komentarz wygłaszany na jego temat przez inicjującego brzmi następująco:

„Po ósme, bicz: gdyż wiedz, w czarownictwie musisz zawsze dawać jak dostajesz, lecz zawsze po trzykroć. Tak więc gdzie dałem ci trzy, zwróć dziewięć; gdzie ja dałem 7, zwróć 21, gdzie ja dałem 9, zwróć 27, gdzie ja dałem 21, zwróć 63.”

Tu inicjowany chłosta inicjatora – co stanowi potrójny zwrot razów, które otrzymał od niego podczas inicjacji na pierwszy stopień. Następnie inicjator komentuje:

„Byłeś posłuszny prawu. Lecz zapamiętaj dobrze, kiedy zostajesz obdarowany dobrem, jesteś tak samo zobowiązany zwrócić je po trzykroć.”

Jak widać, tutaj to nie karma, los, boska sprawiedliwość czy też władcy karmy odpowiedzialni są za potrójny zwrot uczynków. Musi to zrobić sama czarownica. Trojpowrót nie jest w takim ujęciu „prawem natury”, do którego czasem awansuje w wywodach teologicznych Wiccan Eklektycznych – wcale nie dotyczy wszystkich i nie jest zagwarantowane, że czarownicy też ktoś cokolwiek zwróci trzy razy.

Patrz też

Podziel się ze znajomymi